Zakony rycerskie jako fenomeny średniowiecza
Wyobraź sobie postać, która jest chodzącym paradoksem: mnich-asceta i wojownik zahartowany w boju jednocześnie. Wyobraź sobie kogoś, kto ślubuje ubóstwo, lecz zarządza majątkiem większym niż niejedno księstwo, kogoś, kto w imię obrony wiary bierze do ręki miecz i ryzykuje własne życie. To nie literacka fikcja, lecz historyczna istota zakonów rycerskich – jednego z najbardziej niezwykłych i niejednoznacznych fenomenów średniowiecza. Ich dzieje to opowieść o potędze, polityce, duchowości, jakże odmiennej od duchowości XXI wieku, w którym wszystko jest relatywne i miałkie.
Templariusze i Asasyni – to zakony rycerskie, których fenomen badają historycy do dziś i wciąż nie odkryli ich wszystkich tajemnic. Równie interesująca jak historia zakonów rycerskich w średniowieczu jest historia wypraw krzyżowych. Krzyżowcy – nie byli zakonem rycerskim. Był to ruch, mający na celu wyrwanie ziemi świętej z rąk „niewiernych”, do którego przestąpiła ogromna liczba rycerzy.
Templariusze – ubodzy rycerze Chrystusa - zakon, który zarządzał średniowiecznym „bankiem”
Rodzi się pytanie: Czy to w ogóle było możliwe by zarządzać ogromnym majątkiem i pozostać skromnym i ubogim zakonnikiem? Różne są na ten temat opinie. Zakon Templariuszy obrósł legendą ze względu na mityczne skarby, które podobno ukrył w wielu miejscach. Templariusze uchodzą za jedną z najbardziej wpływowych organizacji średniowiecza. Ciekawostka z Sandomierszczyzny – podobno książę Henryk Sandomierski sprowadził Templariuszy do Opatowa.
Templariusze odegrali znaczącą rolę w rozwoju systemu finansowego. Zakon prowadził sieć domów rozsianych po Europie, w których można było bezpiecznie zdeponować pieniądze i odebrać ich odpowiednik w innym miejscu. Nie był to „bank” we współczesnym sensie, ale system depozytowo-transferowy, który umożliwiał bezpieczne podróżowanie pielgrzymom. W rzeczywistości stanowił on też podwaliny współczesnej bankowości. Stworzenie dobrze działającego systemu transferowania środków finansowych było jedną z przyczyn niezwykłej potęgi zakonu, ale też czynnikiem wpływającym na rosnącą wobec nich nieprzychylność europejskich władców. W konsekwencji można powiedzieć, że działalność „bankowa”, którą wówczas prowadzili, choć doskonale rozwinięta jak na tamte czasy, przyczyniła się do upadku zakonu.
Nie odnaleziono dotąd skarbów zgromadzonych przez Templariuszy, dlatego trudno powiedzieć, czy były one tak wielkie jak głosi legenda. W każdej legendzie jest jednak ziarnko prawdy; pewnie w tej też. Zakon Templariuszy doczekał się smutnego końca w 1312 r. W czasach funkcjonowania zakonu, Templariuszom zarzucano spiskowanie z Saracenami, głoszenie herezji, paranie się czarami i rozpustę. Czy zarzuty te były prawdziwe, czy może ich powodem była raczej obawa, że doskonale zorganizowany zakon rycerski, zasobny w złoto i inne skarby urośnie w siłę, która może zagrozić władcom świeckim i papieżowi? – nie dowiemy się pewnie nigdy. Faktem jest, że sama organizacja tego zakonu, powstaniu którego przyświecały szczytne ideały jest fascynująca. Można śmiało powiedzieć, że była ona nowoczesna nie tylko – jak na tamte czasy, ale również jak na współczesne standardy. Zakon doczekał się smutnego końca, ale jeszcze smutniejszy los spotkał jego ostatniego Wielkiego Mistrza – Jakuba de Molay, który w 1314 r. został spalony na stosie. Tyle o Templariuszach – na zachętę do poszukiwania informacji na ich temat.
Asasyni - mistrzowie politycznego zabójstwa
Nie mniej ciekawa, niż historia Templariuszy, jest historia Asasynów. Badając dzieje średniowiecza trzeba pamiętać, że był to okres w historii świata, w którym ekspansja wpływów chrześcijańskich ścierała się z islamem. Trzeba też pamiętać, że to były starcia na śmierć i życie, ponieważ w tamtym czasie chrześcijanie byli gotowi przelewać krew w obronie swojej wiary. Asasyni, o których wiedza jest mniej powszechna niż o chrześcijańskich zakonach rycerskich, byli niezwykłą wspólnotą. Był to również zakon rycerski, tyle, że muzułmański. Wywodzili się z szyickich ismailitów. W Europie krążyły na ich temat legendy. Joseph von Hammer-Purgstall spopularyzował ich wizerunek jako tajemniczego bractwa działającego bez rozgłosu. Asasyni z niezwykłą precyzją eliminowali wpływowych przeciwników politycznych, osiągając to, czego nie potrafiły dokonać całe armie. Ich twierdza Alamut – „Orle Gniazdo” – była symbolem niezależności i centrum sekretnych operacji. Choć nie było ich wielu, potrafili wpływać na politykę całego regionu. Ich siła tkwiła nie w liczbie, lecz w skuteczności – zapisali się w historii jako mistrzowie politycznego zamachu.
Wyprawy krzyżowe – ruch który porwał rzesze rycerstwa
Krzyżowcy - wojownicy zdolni do wielkich przedsięwzięć – pewnie znani są wszystkim - choćby pobieżnie - z lekcji historii. Byli to niezwykle dzielni rycerze, którzy podjęli trud walki o wyrwanie Ziemi Świętej z rąk muzułmanów. Ale na czym konkretnie polegał ich fenomen? Na męstwie, waleczności, mądrości i sprycie. W średniowieczu podróżowanie, w jakimkolwiek celu, było ogromnym wyzwaniem i nie przebiegało tak łatwo jak dziś. Bez samolotów, szybkiej kolei i nowoczesnych statków trzeba było odwagi, by udać się w podróż, zwłaszcza tak odległą jak z Europy do Ziemi Świętej. W drodze trzeba było się dobrze spocić i ukurzyć, często zmarznąć lub zmoknąć. Na lądzie to konie lub siła mięśni własnych nóg dawały możliwość podróżowania. Część podróży, którą trzeba było przebyć drogą morską, była niezwykle kosztowna – trzeba było zainwestować niemałe środki, by ją przebyć. Rozbudowana sieć hoteli, oznaczona gwiazdkami wskazującymi na poziom oferowanego komfortu, nie istniała. Było niebezpiecznie. Pomyśl jak doskonałymi logistykami musieli być uczestnicy wypraw krzyżowych, by z Europy dostać się do Jerozolimy, tylko po to lub aż po to, by wyzwolić grób Pana Jezusa z rąk muzułmańskich. Krzyżowcy byli więc rycerzami, którzy musieli nie tylko walczyć, lecz także organizować logistykę wypraw. Zderzenie pobożności z rzeczywistością wojenną pokazuje zaradność i zdolność do przekraczania granic w określonych warunkach. Krzyżowcy ze względu na swoje cechy charakteru i umiejętności radzenia sobie nie tylko na placu boju, ale też w podróży, to uosobienie męstwa i hartu ducha.
Dlaczego średniowieczne zakony rycerskie i krzyżowcy wciąż fascynują?
Pewnie dlatego, że łączą w sobie sprzeczności: duchowość i przemoc, ascezę i bogactwo. Krzyżowcy, Templariusze i Asasyni pokazują, jak w średniowieczu przeplatały się potężne siły – wiara, polityka. Ich tajemnice i legendy do dziś pobudzają wyobraźnię. Zachowało się wiele artefaktów, które świadczą o wyjątkowej aktywności tych zakonów. Pobudzają wyobraźnię i budzą podziw dla ludzi, którzy wybrali życie ascetyczne, ale z mieczem w dłoni. Ich życie, działalność i pozostawiona spuścizna świadczy o tym, że szeregi krzyżowców, Templariuszy i Asasynów zasilali najlepsi z najlepszych rycerzy tamtego okresu – odważni, inteligentni, sprytni, nieustraszeni, gotowi oddać życie w obronie wartości, którym zdecydowali się służyć.
Daj się porwać tej fascynacji i sięgnij po książki, z których dowiesz się więcej na temat Templariuszy, krzyżowców i Asasynów!